Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 kwietnia 2026 16:38
Reklama

Ekspert: dawna Wigilia próbowała godzić sprzeczności: post ze świętem i wyrzeczenie z obfitością

Wigilijny stół sprzed wieków był znacznie bardziej surowy – i jednocześnie bardziej zaskakujący – niż dziś. O dawnych zwyczajach, bobrze jako potrawie postnej, rybach, maku, kuchni magnackiej i regionalnych różnicach opowiada PAP historyk kultury jedzenia, prof. Jarosław Dumanowski.

PAP: Gdy mówimy o świątecznych zwyczajach kulinarnych często cofamy się najwyżej do XIX w. A gdyby zajrzeć jeszcze dalej – od czego należałoby zacząć?

Prof. Jarosław Dumanowski: Najrozsądniej od postu, bo to on przez wieki wyznaczał rytm jedzenia w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie. Gdybyśmy żyli kilkaset lat temu, bylibyśmy właśnie w trakcie bardzo konkretnego, choć zmiennego w czasie okresu postnego. Adwent długo nie był tak surowy jak Wielki Post, ale istniały w nim momenty szczególne – tak zwane suche dni, czyli środa, piątek i sobota po świętej Łucji. Wtedy obowiązywał post bardzo ścisły.

PAP: Wigilia także była dniem postnym.

J.D.: Jak najbardziej – i to nie tylko ta jedna. Dawniej wigilii było znacznie więcej: miały je nie tylko Boże Narodzenie, ale także święta maryjne, apostołów czy lokalnych patronów. We wszystkie te dni należało pościć surowo. To był zwyczaj chrześcijański, a później przede wszystkim katolicki i prawosławny – protestanci post jakościowy w dużej mierze odrzucili.

PAP: Co w praktyce oznaczał taki post?

J.D.: Początkowo był to post ilościowy – po prostu niejedzenie od rana do wieczora, aby naśladować Chrystusa, który pościł na pustyni 40 dni i 40 nocy. Z czasem przeszedł w post jakościowy, czyli zakaz spożywania mięsa i produktów odzwierzęcych: tłuszczów, jaj, mleka, masła czy śmietany. W basenie Morza Śródziemnego nie było to aż tak dotkliwe – oliwa, ryby, owoce morza, warzywa, orzechy i suszone owoce były łatwo dostępne. Problem pojawił się wtedy, gdy te zasady przeniesiono na północ Europy, gdzie podstawą diety był tłuszcz zwierzęcy.

PAP: Czyli ten sam post miał zupełnie inny ciężar?

J.D.: Dokładnie. Dla bogatych post bywał wręcz okazją do kulinarnej fantazji: świeże ryby, cytrusy, cukier, drogie przyprawy, produkty śródziemnomorskie. Dla biedniejszych – którzy i tak rzadko jedli mięso – rezygnacja z łyżki masła czy smalcu była bardzo dotkliwa. To pokazuje, jak bardzo post był doświadczeniem klasowym.

PAP: Jak więc „radzono sobie” z postem w wigilię, skoro miała być jednocześnie uroczysta?

J.D.: To była prawdziwa kwadratura koła: z jednej strony umartwienie, z drugiej – świąteczność i oczekiwanie. Kluczowe były ryby, uznawane za pokarm postny. Trzeba jednak pamiętać, że dawny podział nie opierał się na naszej dzisiejszej biologii. Nie dzielono zwierząt na ssaki i ryby, tylko na „zimnokrwiste” i „gorącokrwiste”.

PAP: Stąd słynne „postne” bobry?

J.D.: Tak. Zwierzęta żyjące w wodzie uznawano za mające „zimną naturę”: ryby, ostrygi, ale też bobry, wydry, morświny czy wieloryby. Z tej logiki wynikało, że bóbr mógł być potrawą postną. Dziś brzmi to absurdalnie, ale wówczas było spójne z ówczesną wiedzą. Postne bywało także niektóre ptactwo wodne, jak np. kaczki łyski, które wprawdzie do jedzenia nie bardzo się nadają ze względu na smak ich mięsa, ale do dziś myśliwi na nie polują z zapałem.

PAP: Jak przyrządzano bobra na Wigilię?

J.D.: Mamy przepisy już z XVI wieku oraz z „Compendium ferculorum” Stanisława Czernieckiego z XVII wieku. Najczęściej przyrządzano ogon bobra – galaretowaty, tłusty, bardzo ceniony. Gotowano go lub podpieczono, podawano w sosach z octem, winem, cukrem i drogimi przyprawami: imbirem, cynamonem, goździkami. Tłuszcz był wtedy niezwykle cenny, zwłaszcza w poście.

PAP: To była kuchnia raczej elitarna?

J.D.: Zdecydowanie. Polowanie było przywilejem panów, więc bóbr trafiał na ich stoły. I to dobry moment, by powiedzieć szerzej o wigilijnych stołach magnackich – na przykład u Lubomirskich, Potockich czy Radziwiłłów.

PAP: Jak wyglądała wigilia na takich dworach?

J.D.: To był zupełnie inny świat. Post obowiązywał także magnaterię, ale interpretowano go bardzo kreatywnie. Wigilia była ucztą postną, lecz wielodaniową i reprezentacyjną. Zachowały się menu i rachunki dworskie, z których wynika, że na stołach pojawiało się kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt potraw – wszystkie formalnie postne.

PAP: Co konkretnie podawano?

J.D.: Przede wszystkim ogromną różnorodność ryb: karpie, szczupaki, sandacze, liny, jesiotry, łososie, turboty. Ryby gotowano, pieczono, podawano w galarecie, w sosach winnych i piwnych, na słodko i na kwaśno, faszerowane, w pasztetach. Dla magnaterii sprowadzano też świeże ryby morskie – niezwykle drogie i trudne do zdobycia z powodów logistycznych.

PAP: A zupy? Barszcz nie był oczywisty?

J.D.: Barszcz był długo zupą raczej ludową. Na stołach magnackich dominowały zupy rybne – bardzo esencjonalne, klarowne konsomé z wielu gatunków ryb, często z knelami, czyli delikatnymi kluseczkami z dodatkiem rybiego mięsa – oraz zupa migdałowa, uznawana za jedną z najbardziej eleganckich potraw wigilijnych. W Wielkopolsce i na związanych z nią dworach była wręcz symbolem świątecznego luksusu.

PAP: Czy pojawiały się dania, które dziś uznalibyśmy za zaskakujące?

J.D.: Oczywiście. Na przykład kukurydza – w XIX w. była nowinką i produktem egzotycznym, więc pojawiała się na wigilijnych stołach arystokracji jako kulinarna ciekawostka. Podobnie było z kanapkami. Dziś są codziennością, ale w XIX wieku były nową modą przychodzącą z Zachodu. Na wigilię podawano je jako eleganckie, wyrafinowane przekąski – często w formie małych tartinek, tostów czy wypieków z rybnymi pastami, kawiorem lub marynowanymi dodatkami.

PAP: A desery? Skoro obowiązywał post, to jak wyglądała słodka część wieczerzy?

J.D.: Desery również były postne, ale bardzo bogate: strucle makowe i migdałowe, pierniki, marcepany, bakalie, konfitury. Charakterystyczne było łączenie smaków słodkich i wytrawnych – dziś kojarzone raczej z kuchnią orientalną, a wówczas zupełnie naturalne.

PAP: Co jedli w tym samym czasie biedniejsi?

J.D.: To, co z pola i z lasu: kiszoną kapustę, groch, mak, grzyby. Popularne były zupy grochowe i makowe, makiełki, kutia. Na Śląsku jadano siemieniotkę – zupę z nasion konopi – a w innych regionach różne warianty potraw zbożowych. Wigilia była wspólna religijnie, ale kulinarnie bardzo hierarchiczna.

PAP: W niemal każdym wątku tej opowieści pojawiają się ryby. Czy można powiedzieć, że to one były prawdziwymi bohaterami dawnej wigilii?

J.D.: Zdecydowanie tak. Ryby były fundamentem wigilijnego stołu przez całe stulecia, dużo wcześniej, zanim karp stał się jego symbolem. To one umożliwiały pogodzenie postu z uroczystością. Co więcej, ryby miały status nie tylko religijny, ale też prestiżowy – ich różnorodność i sposób podania bardzo wyraźnie różnicowały stoły biednych i bogatych.

PAP: Jak duża była ta różnorodność?

J.D.: Ogromna. W dawnej Polsce jedzono znacznie więcej gatunków ryb niż dziś. Oprócz karpia były szczupaki, liny, karasie, sandacze, łososie rzeczne, certy, a przede wszystkim jesiotry i ich odmiany. W rzekach Rzeczypospolitej pływały ryby, które dziś wydają się niemal legendarne, np. jesiotry ważące po kilkadziesiąt, a nawet ponad sto kilogramów.

PAP: Czy ryby morskie też trafiały na wigilijne stoły?

J.D.: Tak, choć głównie w formie konserwowanej. Śledzie – solone i wędzone – były podstawą diety postnej ludzi mniej zamożnych. Bardzo ważną rolę odgrywał też suszony dorsz, czyli sztokfisz, dziś w Polsce niemal zapomniany. Był to produkt idealny na zimę i post: trwały, pożywny i łatwy w transporcie. Świeże ryby morskie pojawiały się natomiast na stołach magnackich, traktowane jako drogi rarytas.

PAP: Jak te ryby przyrządzano?

J.D.: Najczęściej gotowano – nie smażono, bo smażenie na tłuszczu zwierzęcym było zakazane. Używano specjalnych naczyń, tzw. płasonierów, dostosowanych kształtem do ryb. Były nawet specjalne garnki do gotowania turbotów – turboniery. Ryby podawano w sosach: winnych, piwnych, octowych, często na słodko-kwaśno, z dodatkiem rodzynek, migdałów, cytrusów i korzennych przypraw. To kuchnia, która dziś może zaskakiwać, ale przez wieki była normą.

PAP: Czy karp rzeczywiście jest późnym „wynalazkiem” wigilijnym?

J.D.: Nie. Mamy potwierdzenia, że karp pojawiał się na wigilijnych stołach już w XV w. To, co się zmieniło, to skala i symbolika. Dawniej karp był jedną z wielu ryb, dziś stał się niemal synonimem Wigilii. Warto też pamiętać, że ceniono raczej karpie duże, tłuste – dawały więcej smaku, a ich ości były łatwiejsze do usunięcia.

PAP: Ryby były więc nie tylko dozwolone, ale wręcz pożądane?

J.D.: Właśnie. Ryba była idealnym produktem postnym: pożywna, symboliczna, a jednocześnie dająca ogromne pole do kulinarnej inwencji. W dawnych przepisach widać wyraźnie, że kucharze traktowali ją z wielkim szacunkiem i fantazją. W pewnym sensie to właśnie ryby były nośnikiem świątecznego luksusu w świecie, w którym mięso było zakazane.

PAP: Dzisiejsza Wigilia wydaje się przy tamtych, przed wiekami, bardzo liberalna.

J.D.: Zdecydowanie. Jajka, masło czy śmietana – dawniej zakazane – dziś są normą. Kiedyś nawet ciasta musiały być „puste”, bez produktów odzwierzęcych – żeby były żółte, jaja zastępowano miodem. Dopiero po pasterce można było sięgnąć po potrawy mięsne.

PAP: Czym popijano te potrawy?

J.D.: Wino było traktowane jako jedzenie i uznawane za postne. Problem pojawił się wraz z wódką, kojarzoną z upijaniem się. Formalnie alkohol nie był zakazany, ale obyczajowo potępiany – stąd silne przekonanie, że na wigilii alkoholu być nie powinno.

PAP: Czy istniały wyraźne różnice regionalne?

J.D.: Bardzo wyraźne. Na wschodzie – wyzina, czyli wielka ryba jesiotrowata, którą poddawano procesowi suszenia, oraz kutia. Na Śląsku – siemieniotka i moczka, czyli deser na bazie piernika i kompotu z suszonych owoców. W Wielkopolsce – zupa migdałowa i czernina z krwi karpia. Na Pomorzu – karp z piernikiem, tak zwany miodownik. To tradycje regionalne często liczące kilkaset lat.

PAP: Gdyby jednym zdaniem podsumować dawną wigilię – jaka ona była?

J.D.: Była próbą pogodzenia sprzeczności: postu i święta, wyrzeczenia i obfitości, tradycji i kulinarnej wyobraźni. To nie była kolacja „symboliczna”, lecz rytuał o ogromnym znaczeniu – religijnym, społecznym i kulturowym – który na jeden wieczór pozwalał zatrzymać czas i sięgnąć po bardzo dawne smaki.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Nowe zasady dotyczące L4 bez rewolucji: przepisy porządkują to, co już wynikało z orzecznictwa

Nowe przepisy dotyczące utraty prawa do zasiłku chorobowego nie wywracają systemu do góry nogami – raczej doprecyzowują i upraszczają zasady, które od lat były już interpretowane przez sądy. Tak ocenia je dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej. Jego zdaniem nie mamy do czynienia z przełomem, ale z próbą jasnego zapisania tego, co dotąd wynikało głównie z praktyki i orzecznictwa.Data dodania artykułu: 23.04.2026 13:26
Nowe zasady dotyczące L4 bez rewolucji: przepisy porządkują to, co już wynikało z orzecznictwa

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 23 kwietnia

Świt przyszedł dziś o godz. 5.24, zachód zaplanował się na 19.45 – dzień długi, jakby chciał pomieścić więcej historii niż zwykle. W kalendarzu imiona o ciężarze tradycji: Jerzy, Wojciech, Helena, Gabriela. W powietrzu – coś pomiędzy Szekspirowską frazą a rytmem „Let’s Dance” Bowiego.Data dodania artykułu: 23.04.2026 07:24
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 23 kwietnia

Badanie: co piąty ankietowany zetknął się z fałszywą wiadomością podszywającą się pod skarbówkę lub Ministerstwo Finansów

Co piąty Polak zetknął się z fałszywą wiadomością podszywającą się pod skarbówkę, Ministerstwo Finansów lub urząd skarbowy — wynika z badania IMAS International. Oszuści najczęściej straszą zwrotem podatku, korektą deklaracji albo dopłatą, by wymusić szybkie działanie.Data dodania artykułu: 22.04.2026 09:38
Badanie: co piąty ankietowany zetknął się z fałszywą wiadomością podszywającą się pod skarbówkę lub Ministerstwo Finansów

Dziś w kraju i na świecie Środa, 22 kwietnia

Dziś jest środa, sto dwunasty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 5.26, zajdzie o 19.43. Imieniny obchodzą: Gaja, Kaja, Leon, Łukasz, Teodor, Wanesa i Wirginiusz.Data dodania artykułu: 22.04.2026 09:06
Dziś w kraju i na świecie  Środa, 22 kwietnia

Gaz w Europie tanieje. Rynek liczy na rozmowy Iranu z USA w Pakistanie

Ceny gazu w Europie wyraźnie spadły we wtorek, a impulsem dla rynku stały się doniesienia o możliwym udziale Iranu w rozmowach z USA w Pakistanie. Inwestorzy odczytali te sygnały jako szansę na złagodzenie napięć na Bliskim Wschodzie, co natychmiast przełożyło się na notowania surowca.Data dodania artykułu: 21.04.2026 19:05
Gaz w Europie tanieje. Rynek liczy na rozmowy Iranu z USA w Pakistanie

Watykanista: pontyfikat Franciszka uruchomił procesy, których nie da się zatrzymać

Pontyfikat papieża Franciszka uruchomił procesy nieodwracalne, w tym przede wszystkim rozliczanie pedofilii w Kościele – ocenił w rozmowie z PAP watykanista prof. Arkadiusz Stempin. Jak podkreślił, wobec braku zgody na zmiany doktrynalne bez decyzji soboru, papież sięgał po „półśrodki” – synody i decyzje duszpasterskie.Data dodania artykułu: 21.04.2026 17:26
Watykanista: pontyfikat Franciszka uruchomił procesy, których nie da się zatrzymać

Raport Amnesty International: Trump, Putin i Netanjahu budują władzę na masowej przemocy

Donald Trump, Władimir Putin i Benjamin Netanjahu – trzy nazwiska, trzy centra globalnej siły. Według najnowszego raportu Amnesty International za 2025 rok, to właśnie oni mają budować swoją pozycję polityczną poprzez masową przemoc i działania naruszające prawa człowieka w skali globalnej. Dokument obejmuje sytuację w 144 krajach, malując obraz świata coraz bardziej oddalającego się od zasad prawa międzynarodowego.Data dodania artykułu: 21.04.2026 17:17
Raport Amnesty International: Trump, Putin i Netanjahu budują władzę na masowej przemocy

Produkty z Ryk od 100 lat na polskich stołach. Historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych serów w kraju

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w wielu gospodarstwach w okolicach Ryk dzień zaczynał się od dojenia krów. Mleko trafiało do kuchni, gdzie powstawały masło, twaróg i sery przygotowywane według domowych receptur. Dziś ta lokalna tradycja ma swoją kontynuację w jednym z najbardziej rozpoznawalnych serów produkowanych w Polsce - Ryckim Edamie.Data dodania artykułu: 20.04.2026 15:25
Produkty z Ryk od 100 lat na polskich stołach. Historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych serów w kraju
Reklama
Repertuar kina Helios

Repertuar kina Helios

Nowy kinowy tydzień przyniesie moc różnorodnych seansów w sieci Helios! W repertuarze znajdą się premiery dla każdego miłośnika kina: „Pucio”, „Mumia: Film Lee Cronina” oraz od 22 kwietnia wyczekiwana premiera „Michael”. Ponadto na wielkich ekranach pojawią się największe hity ostatnich tygodni oraz seanse specjalne, w tym Maraton Filmowy.Wśród nowości znajdzie się polska bajka „Pucio” – ekranizacja niezwykle popularnych książek, ukazujących codzienne przygody pełne ciepła i humoru. Tytułowy bohater wraz z rodziną uczy się poprzez zabawę i wspólne spędzanie czasu. Od gotowania konfitury, przez malowanie portretu, aż po domowy biwak – każda sytuacja staje się okazją do rozwijania wyobraźni, budowania relacji i poznawania emocji. Seans niesie wartościowy przekaz dla najmłodszych widzów i ich opiekunów.Zupełnie inne emocje będą czekać na widzów podczas seansu „Mumia: Film Lee Cronina”. Twórca horroru „Martwe zło: Przebudzenie” powraca z nową, mroczną interpretacją klasycznej historii grozy. Opowieść o dziewczynie, która znika na pustyni, a po latach powraca w niewyjaśnionych okolicznościach, stopniowo przeradza się w pełen napięcia koszmar…Wyjątkowym wydarzeniem będzie premiera filmu „Michael”, która została zaplanowana na środę, 22 kwietnia. Produkcja przedstawia życie Michaela Jacksona – od pierwszych występów w Jackson Five aż po status światowej ikony popkultury. To nie tylko opowieść o sukcesie, lecz także o presji sławy i trudnych relacjach rodzinnych. W artystę wciela się Jaafar Jackson – bratanek króla popu.W repertuarze znajdą się także inne głośne tytuły, a wśród nich tytuł science fiction „Projekt Hail Mary”. Produkcja opowiada o samotnej misji ratunkowej, od której zależą losy całej planety. Główny bohater budzi się na statku kosmicznym i stopniowo odkrywa, że jego zadaniem jest powstrzymanie globalnej katastrofy. Natomiast „Drama” to tytuł o parze, której związek zaczyna się rozpadać tuż przed ślubem. Gdy na jaw wychodzi tajemnica z przeszłości kobiety, przyszły pan młody musi podjąć decyzję, czy jest gotów na wybaczenie… W rolach głównych gwiazdorski duet – Zendaya i Robert Pattinson!Inną filmową propozycją będzie thriller „Przepis na morderstwo” – to historia mężczyzny, który zostaje wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę i postanawia odzyskać należny majątek w najbardziej bezwzględny sposób… Tytułem dla widzów o mocnych nerwach będzie „Zabawa w pochowanego 2” – kontynuacja popularnego horroru. Chwilę po krwawym starciu z rodziną Le Domas, Grace odkrywa, że została wciągnięta w kolejny, jeszcze bardziej bezlitosny etap śmiertelnej gry.Najmłodsi widzowie mogą liczyć na wyjątkowo bogatą ofertę. „Super Mario Galaxy Film” to wyczekiwana kontynuacja animacji inspirowanej kultową grą. Po pokonaniu Bowsera i uratowaniu Brooklynu Mario staje przed kolejnym wyzwaniem – tym razem musi zmierzyć się z niebezpiecznym sojuszem Wario i Bowsera Jr. Nadal będzie można oglądać animację Disnay i Pixar „Hopnięci”, w której bohaterka przenosi się do ciała… elektrycznego bobra. Dzięki temu trafia do niezwykłej społeczności zwierząt i odkrywa świat natury z zupełnie nowej perspektywy. Na najmłodszych będą czekać także pokazy Disney Junior w kinie z cyklu Helios dla Dzieci, które odbędą się w weekend 18-19 kwietnia. To interaktywne wydarzenie, podczas którego uczestnicy mogą śpiewać, tańczyć i rozwiązywać zagadki!W dniach 18–19 kwietnia w kinach pojawią się także specjalne pokazy filmu religijnego „Maryja. Matka Papieża”. To poruszająca opowieść o duchowej relacji św. Jana Pawła II z Matką Bożą, ukazująca jej znaczenie w jego życiu oraz w historii świata. Film prowadzi widzów przez najważniejsze momenty życia papieża, podkreślając rolę wiary, zawierzenia i nadziei. Dla fanów mocnych emocji Helios przygotował Maraton Strachu, który rozpocznie się w piątkowy wieczór, 17 kwietnia. To nocne wydarzenie dedykowane miłośnikom horrorów, rozpoczynające się premierowym seansem filmu „Mumia: Film Lee Cronina”. Następnie w poniedziałek, 20 kwietnia, w wybranych kinach sieci odbędzie się pokaz w ramach cyklu Kino Konesera. Na ekranach pojawi się „Tajny agent” – brazylijski film czterokrotnie nominowany do Oscara, który przenosi widzów do realiów lat 70. i opowiada historię człowieka uciekającego przed własną przeszłością w cieniu wojskowej dyktatury. Z kolei w środę, 22 kwietnia, Helios zaprasza do wybranych lokalizacji na wyjątkowy seans kultowego filmu „Żywot Briana” z błyskotliwym humorem grupy Monty Pythona.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru można znaleźć na stronie: www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych sieci w całej Polsce. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić.Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.04.2026

Polecane

Nowe zasady dotyczące L4 bez rewolucji: przepisy porządkują to, co już wynikało z orzecznictwaDyskretna pomoc, która przywraca komfort. Wkładki urologiczne dla mężczyzn – co warto wiedzieć?Zarzuty o szarpanie pracownicy w ŚDS. Sprawa dyrektor i radnej Marzanny PopławskiejRadni na etatach. Kto tu kogo kontroluje?Brzustów. Spór o kopalnię piasku rozgrzewa mieszkańców. „Nie oddamy wody, przyrody i przyszłości”Lechia wypuściła półfinał z rąk. Pelikan odwrócił losy meczu po dramatycznej dogrywceDziś w kraju i na świecie – czwartek, 23 kwietniaTomaszowianie pobiegli w Bostonie. Wielkie gratulacje dla reprezentantów Wanda Panfil TeamDroga Rokiciny–Łaznów do przebudowy. Powstaną chodniki, przystanki i nowe oświetlenieOstatni seans cyklu „Ale Kino” w KiTKA. MCK zaprasza na „The Last Showgirl”Błędy podatkowe przedsiębiorców – jak ich unikać i kiedy skorzystać z pomocy specjalisty?Po kolizji droga ekspresowa S8 zablokowana w okolicy Wolborza
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Helena 27Treść komentarza: A w kosciele siedzi w pierwszej ławce !Źródło komentarza: Zarzuty o szarpanie pracownicy w ŚDS. Sprawa dyrektor i radnej Marzanny PopławskiejAutor komentarza: Magdalena z MajowejTreść komentarza: Osoby niestabilne emocjonalnie nie powinny piastować kierowniczych stanowisk. A jak noszą różowe kalosz, to na 100%Źródło komentarza: Zarzuty o szarpanie pracownicy w ŚDS. Sprawa dyrektor i radnej Marzanny PopławskiejAutor komentarza: DBTTreść komentarza: Kolejna inwestycja, która wpisywała by się w PÓŁNOCNY wariant przebiegu drogi s12 otwierając tomaszowskie tereny przemysłowe, zachowując walory przyrodnicze rzeki Pilicy w tym Niebieskie Źródła oraz Groty Nagórzyckie, które nie będą miały racji bytu po budowie drogi od południa (Groty się zawalą - już teraz jest problem w utrzymaniu odpowiedniej wilgotności i struktury korytarzy, jak dojdą wibracje od budowy i pojazdów to pożegnamy się z grotami. A źródła? jak zostanie naruszona warstwa wodonośna podczas palowania przeprawy w okolicach małych grot, to źródła wyschną). Ot walory przyrodnicze Tomaszowa będziemy podziwiać wyłącznie na starych zdjęciach i widokówkach.Źródło komentarza: Brzustów. Spór o kopalnię piasku rozgrzewa mieszkańców. „Nie oddamy wody, przyrody i przyszłości”Autor komentarza: LudwikowianinTreść komentarza: Wszystko powinno trafić do Skansenu Rzeki Pilicy aby tym samym ściągnąć więcej turystów.Źródło komentarza: Tomaszowskim poszukiwaczom militariów się poszczęściło. Znaleźli skarb sprzed 2000 latAutor komentarza: GąskaTreść komentarza: Nauczy się Excela, to pomału wszystko ogarnie ... :-)Źródło komentarza: Radni PiS i KO w Radzie Powiatu ramię w ramię. Korupcja polityczna? Żaden problemAutor komentarza: ixiTreść komentarza: Ty! Siedzisz za tym komputerkiem i zaczynasz filozofować, jak mały Kazio po dużym deszczu. Nie zauważyłeś, że ten artykuł dotyczy konkretnego wypadku - barani łbie?! Więc nie kombinuj, jak ostatni ćwok.Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek w Tomaszowie Mazowieckim. Nie żyje 26-letni motocyklista
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama