Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 4 kwietnia 2025 20:00
Reklama

If you're going to San Francisco

Jefferson Airplane byli pierwszą grupą psychodeliczną z San Francisco, która osiągnęła ogromne uznanie w latach 60-tych. Chociaż etykietka "San Francisco Sound" przylgnęła do wielu rockowych tuzów, ostatecznie okazało się, że to właśnie oni – nie zaś długowieczni Grateful Dead – zdefiniowali dźwięk tego miasta.

Haight-Ashbury – zwaną również "Hashbury" – opiewaną przez beatników dzielnicę San Francisco, zaczęli zasiedlać w połowie lat 60-tych XX wieku nowi przybysze. Byli młodzi,  długowłosi, wyróżniali się niekonwencjonalnym wyglądem,  nosili kolorowe ubrania. Nazywano ich "hippies", a określenie to zaczerpnięto ze slangu  pokolenia beatników (z ang. Beat Generation).

Reklama

 

Ruch hipisowski przyczynił się do rewolucyjnych zmian w kulturze, obyczajach i polityce. Miał własnych świętych, męczenników i szaleńców. Hipisi odrzucali amerykański model sukcesu, w którym papierkiem lakmusowym była kariera i pieniądze. Hołdowali zasadzie kontestowania tego, co Timothy Leary nazwał  "wyścigiem szczurów".  Nie mieli formalnych przywódców ani ideologii, ale za ojców duchowych uznawali Allana Wattsa, Allena Ginsberga i Ken Kesey'a. Hasła hipisowskie  najlepiej wybrzmiewały z rockowej estrady, zatem muzycy stawali się nieformalnymi liderami ruchu.

 

Muzyka z San Francisco miała własne kody, własne rytmy, własny styl i  język. Wschodnie wybrzeże USA, z Velvet Underground i Television, wydawało się innym światem – zarówno estetycznie i brzmieniowo.  Na tle nowojorskich zespołów społeczność artystów z San Francisco stała trochę obok mainstreamowego biznesu muzycznego i wielkich pieniędzy. Można powiedzieć dobitniej, wokaliści oraz zespoły grające dla pieniędzy były ignorowane lub odrzucane przez muzyczne środowisko San Francisco. Zasada okazała się prosta: jeśli popularność komuś się przydarzała, była odbierana jako przypadkowa nagroda niż wynik zamierzonych działań.

 

 

 

Grupa Jefferson Airplane stanowiła kwintesencję ruchu hipisowskiego i antywojennego. Założycielem zespołu był wokalista i gitarzysta Marty Balin. Obok niego zespół tworzyli: Jack Casady, Spencer Dryden, Paul Kantner, Jorma Kaukonen i oczywiście wspaniała wokalistka Grace Slick. Grali z nimi również skrzypek Papa John Creach i David Freiberg, członek grupy Quicksilver.

 

W 1967 roku Jefferson Airplane nagrali album "Surrealistic Pillow", na którym znajdują się moje ulubione utwory – "Somebody to Love" oraz "White Rabbit". W czasie "lata miłości" w 1967 roku hitem w Stanach było "Somebody to Love", do tej pory umieszczane na listach najpopularniejszych piosenek wszech czasów. Dzięki temu utworowi całe Stany Zjednoczone poznały kontrkulturę Haight-Ashbury. Album przyniósł grupie niesamowitą popularność. Grupa nigdy nie nagrała lepszej płyty. Bill Graham, który był w tym czasie ich menadżerem, powiedział, że nigdy nie spotkał grupy o tak rewolucyjnym podejściu do show-biznesu i stylu życia, z którego sam wiele czerpał. Scena była dla nich przedłużeniem życia codziennego: traktowali ją jak domowy salon; zapraszając tam swoich przyjaciół, nie oddzielali życia prywatnego od koncertów, wciąż byli tacy sami.

        

Początki ich występów to granie w małym nocnym klubie "Matrix" w San Francisco w 1965 roku. Ostatecznie zostali jedynym zespołem, który wystąpił na wszystkich najważniejszych festiwalach rockowych w latach 60-tych: Monterey, Woodstock i Altamont. Byli też gwiazdą pierwszego festiwalu Isle of Wight w 1968 roku.

        

 

Stara prawda mówi, że nic, co piękne nie trwa wiecznie. Członkowie zespołu zaczęli mieć problemy, których źródło definiowali jako "acid merry-go-round".  Byli głęboko rozczarowani wypadkami na festiwalu Altamont.  To, co się tam wydarzyło, nie przypominało spotkania szczęśliwych hipisów, a raczej przygnębiające obrazy Hieronimusa Boscha... Wciąż jednak koncertowali. Scena Fillmore East w San Francisco stała się ich drugim domem. Nagrali singla "Have You Seen the Saucers?" b/w "Mexico". Z powodu bezwzględnego tekstu, "Mexico" został (właściwie zresztą) odebrany jak tyrada wymierzona w prezydenta Nixona, chcącego ograniczyć napływ marihuany do Stanów Zjednoczonych. Singiel sprzedawano w setkach tysięcy egzemplarzy, jednak nie umieszczono go w żadnych rankingach list przebojów, najprawdopodobniej z obawy przed nośnymi hasłami w utworach. Przekaz zawarty w twórczości JA stawał coraz bardziej radykalny i sięgał po hasła polityczne, którym nie sprzyjało konserwatywne społeczeństwo.

        

 

Mimo że zespół nagrał jeszcze "Crown of Creation", płytę uważaną przez krytyków za najbardziej ambitną, a równocześnie wciąż koncertował, muzycy   znajdowali czas, by realizować także własne solowe projekty (w tym m.in. Hot Tuna).  Zespół trzymał się na tyle długo razem, aby w 1972 roku jeszcze raz wejść  do studia. Efektem była ich ostatnia płyta studyjna, "Long John Silver".

 

Darmowy koncert dla 50 tysięcy ludzi w Central Park był pożegnaniem ze wschodnim wybrzeżem, po którym zespół wrócił do domu i rozpoczął ostatni etap trasy w San Diego, Hollywood i Albuquerque. Tę podróż Jefferson Airplane zakończyli definitywnie we wrześniu 1972 roku dwoma koncertami w Winterland w San Francisco, sali należącej do ich przyjaciela Billa Grahama. Były to ostatnie występy w ich wspólnej karierze. Dwadzieścia cztery lata później, w 1996 roku, Jefferson Airplane zostali wprowadzeni do Rock and Roll Hall of Fame.

 

To były czasy wielkich nadziei i wielkich wzruszeń, całe pokolenie na chwilę przystanęło i wnikliwie spojrzało na Ludzkość. W sferze publicznej sformułowane zostały bardzo ważne pytania, przypominające o najważniejszych humanistycznych wartościach. I mimo że "the dream is over", podobne pytania powinniśmy zadawać sobie wciąż i pamiętać o tym, że proste odpowiedzi mogą uratować nas w każdym możliwym sensie i wymiarze.

                                                                         

  PW

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ja 15.02.2015 10:46
Oj ciągnie ,,wilka do lasu'' stary Hippie

Reklama
...przystanęło i wnikliwie spojrzało...aktualne 15.02.2015 02:46
...kończę dyżur i potrzebuje taksówki do domku....dzięki trochę się rozruszałem .Grace kiedyś tak piękna jak moja żona ....

Opinie

ReklamaSklep Medyczny Tomaszów Maz.
ReklamaSklep Medyczny Tomaszów Maz.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: DepilatorTreść komentarza: To ile miesięcy poślizgu w parku 6 ,czy więcej?Źródło komentarza: M. Witko - o inwestycjach i trasie S12Autor komentarza: S12 bzduraTreść komentarza: S12 to wielki wał i bubel puszczony między zabudowaniami i najbardziej atrakcyjnymi wsiami. Nie ma to żadnej promocji dla miasta wręcz przeciwnie nie odciąży go od nadmiaru "ciężkiego transportu". Za to idealnie zniszczy życie ludzi i wielu rodzin gdzie domy znajdują się bezpośrednio na trasie lub w bliskim położeniu. Władze wiedziały od x lat gdzie pójdzie droga a wydawały zgody na zabudowy. Sama jestem w sytuacji gdzie wydałam oszczędności życia, poświęciłam czas i własne zdrowie żeby wszystko doprowadzić do porządku. W zamian za to dostaje autostradę przez środek działki. Nie interesują mnie żadne pieniądze w zamian za poniesioną stratę. Są rzeczy których się kupić nie da! Zostaliście wybrani przez obywateli i jeśli nie potraficie nas bronić -zniesiemy was ze stanowisk gdzie napychacie sobie kabzy naszymi pieniędzmi.Źródło komentarza: M. Witko - o inwestycjach i trasie S12Autor komentarza: Andrzej KiermasTreść komentarza: Żałosna staje się ta nasza polityka od krajowej po gminną. Chaos, bałagan brak znajomości prawa i przepisów oraz powszechne politykierstwo. Od zawsze byłem zdania, że wszystkie funkcje z wyboru należy ograniczyć do dwu kadencji. Jak patrze na tych wiecznych radnych , posłów czy senatorów to głęboko się zastanawiam kto na nich głosuje, przecież wielu z nich jest tak żałosnych.Źródło komentarza: Czy decyzja radnych A. Witczaka odbierze miastu środki unijne?Autor komentarza: ...)Treść komentarza: policjant zawsze na służbie..pamiętajcieŹródło komentarza: Policjant po służbie udaremnił jazdę pijanemu kierowcyAutor komentarza: Wyborca...Treść komentarza: Nie tylko podwyżki. Gigantyczne premie ..co miesiąc...W księgowości jest audyt..może nie było im jednak po drodze z uczciwością.Źródło komentarza: Szpital nie dostanie pieniędzy na blok operacyjnyAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: A ja to już bym się nie krył tylko wszystko Niemcom oddał:(Źródło komentarza: Podpisanie listu intencyjnego o wzajemnej współpracy pomiędzy ZSP nr 1 im. T. Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim, a firmą LS Technics
Reklama
ReklamaSklep Medyczny Tomaszów Maz.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama