Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 4 kwietnia 2025 21:57
Reklama

Kup pan "ebuk"

Nie ma dnia, by w naszym serwisie, nie pojawiło się chociaż jedno ogłoszenie reklamujące różnego rodzaju formy samo zatrudnienia, piramidy finansowe, systemy sprzedaży bezpośredniej, obiecujące niebotyczne zyski „bez wychodzenia z domu”. To właśnie lawina tych anonsów była bezpośrednią przyczyną wprowadzenia przez nas opłat za publikację ogłoszeń na stronie NaszTomaszów.pl. Wklejacze ogłoszeń działali bez opamiętania, za nic mając regulamin serwisu i publikacji w dziale „ogłoszenia”. Potrafili zamieszczać ogłoszenie tej samej treści w kilkunastu nawet kolejnych działach. Jako wyjątek pozostawiliśmy możliwość bezpłatnego zamieszczania ogłoszeń z ofertami zatrudnienia i osób poszukujących pracy. Stworzyło się w ten sposób „okno” przez które usiłują wchodzić naciągacze publikując ogłoszenia, które z ofertami pracy niewiele mają wspólnego. Staramy się reagować natychmiast i wszystkie treści obliczone na wykorzystywanie naiwności ludzkiej usuwać. Przestrzegamy przed odpowiadaniem na oferty, które obiecują nam duże zarobki przy minimum pracy i wysiłku. Na bieżąco będziemy starali się opisywać kolejne przykłady naszym zdaniem nieuczciwych ofert pracy. Dzisiaj oferta pracy „Telemarketer”.

Jedno z ogłoszeń, na które postanowiliśmy odpowiedzieć nosiło tytuł „Telemarketer”. W samej jego treści nie pojawiły się żadne szczegóły dotyczące zatrudnienia. Osoby poszukujące pracy poproszone zostały o przesłanie maila. Tak też zrobiliśmy. W odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy prawie natychmiast, przedstawiciel firmy o wdzięcznej nazwie „Chuligan. Pracownia usług społecznych” przesłał nam kilkustronnicowy dokument opowiadający o możliwościach zarabiania pieniędzy przy użyciu telefonu.  Posiadanie numeru stacjonarnego było jedynym warunkiem podjęcia zatrudnienia. Autor listu obiecuje, że opłaty abonamentowe zostaną przez niego pokryte po przedstawieniu rachunku. Samo pismo napisane różnokolorową czcionką Comic Sans MS, robi wrażenie wyjątkowo nieprofesjonalnego.

Reklama

 

Jak łatwo się domyśleć potencjalny pracownik będzie sprzedawcą. Za pomocą telefonu oferować ma e-book dla rodziców, w którego treści opisane są najczęściej popełniane błędy rodziców oraz zaproszenie do udziału w „Akademii Mądrego Rodzica” on Line. Nie samo to jest jednak bulwersujące ale fakt, że nabywcą mają być placówki oświatowe, które następnie mają odpłatnie udostępniać je rodzicom. 

 

- Czy rodzic powinien być przekonywany do zakupu tego produktu przez nauczyciela? -zadaje retoryczne pytanie Agnieszka Drzewoska Łuczak, Powiatowy Rzecznik Konsumentów. - W mojej opinii NIE ponieważ tak zawarta umowa sprzedaży budzi wątpliwości. W tym podstawową, czyli kto będzie stroną umowy szkoła-rodzic, czy firma-rodzic oraz drugą czy szkoła będzie na tym zarabiać. ­- dodaje wyliczając kolejne wady oferty. - Pozostaje też kwestia etyczna, a więc czy szkoła (nauczyciel, dyrektor) ma prawo sugerować rodzicowi odpłatną edukację rodzicielską? W mojej ocenie NIE -mówi stanowczo i dodaje, że kilkakrotnie zwracała się z pismem (skierowanym do tomaszowskich szkół za pośrednictwem wydziałów edukacji) z prośbą o nie stosowanie takich praktyk.

 

 Tymczasem w przesłanej do nas informacji czytamy: „Placówka zakupuje e-book w cenie 300 PLN a rodzicom udostępnia go za np. symboliczne 2 - 5 PLN (poniesiony koszt więc się zwraca placówce co jest niezwykle istotne w dobie kryzysu i braku pieniędzy)”. To rzeczywiście niezwykła dbałość o finanse publiczne, tylko czy na pewno konieczna.

 

- Wszelkiego rodzaju zakupów dla podległych nam placówek dokonujemy w sposób zbiorczy -wyjaśnia Jakub Pietkiewicz, pełnomocnik Prezydenta Miasta ds. Komunikacji Społecznej. - Nie ma więc możliwości, by dyrektorzy szkół dokonywali podobnych zakupów. Poza tym w naszej Bibliotece posiadamy olbrzymie zbiory zarówno e-booków, jak i audio booków, z których mieszkańcy Tomaszowa bez żadnych opłat mogą w dowolnej chwili korzystać.

 

Nasz potencjalny pracodawca zapewnia nas, że oferowany Program przygotowany jest przez Polskie Towarzystwo Psychologów i Pedagogów Praktyków (co podkreśla dodatkowo czerwoną i powiększoną czcionką), zapominając przy okazji dodać, że sam jest jego wiceprezesem. Niestety na próżno szukaliśmy strony internetowej tej organizacji, jak i samej firmy, należącej do pana naszego potencjalnego pracodawcy. Wśród dziesiątek podobnych ogłoszeń opublikowanych w Internecie nie trafiliśmy na ani jedno, które zawierałoby numer telefonu.

 

„Każdy z rodziców biorących udział w wykładach ma gwarancję, że wykład będzie dotyczył wyłącznie tematyki, która go interesuje i będzie zawierał odpowiedzi na jego konkretne pytania (wykłady są opracowywane na podstawie zgłaszanego zapotrzebowania odbiorcy) przy czym kosztuje go to tylko 10 PLN (przeciętny koszt konsultacji tradycyjnej: 80 PLN) bez wychodzenia z domu i anonimowo” - reklamuje swój produkt jego twórca podkreślając, że w miarę rozwoju będzie elastycznie reagować na potrzeby klientów.

 

 

- Ja osobiście nie zaufałabym osobie, która zadzwoniłaby do mnie w takiej sprawie -mówi dyrektor szkoły i równocześnie radna Rady Powiatu Tomaszowskiego, Barbara Klatka. - To jakaś amatorszczyzna nikt nie udziela profesjonalnych porad za takie śmieszne pieniądze a w sprawach tego typu potrzebny jest jednak kontakt z żywym człowiekiem. Wykład, porada na zamówienie, co to jest? - pyta.

 

Podobną opinię ma Sławomir Żegota, dyrektor szkoły podstawowej numer 14 w Tomaszowie Mazowieckim. - To jest całkowicie absurdalne moim zdaniem. Po co komuś tego typu porady internetowe, co do których nie wiemy kto ich udziela i czy ma odpowiednie przygotowanie. W Tomaszowie podobnie jak w innych miastach doskonale funkcjonują poradnie pedagogiczno - psychologiczne i z tego, co jest mi wiadomo można z ich porad korzystać bez długotrwałego oczekiwania - dodaje.

 

Jednoznacznie wypowiadają się też  rodzice dzieci uczęszczających do szkoły, z którymi udało nam się porozmawiać. - Nic nie denerwuje mnie tak bardzo, jak próby „wciskania” nam różnych rzeczy na klasowych zebraniach szkolnych. Nie po to na nie uczęszczamy. Przychodzimy dowiedzieć się o wyniki dzieci a nie do supermarketu -  mówi Magda Krajewska, mama 12 letniego Łukasza. - A zdarza się, że nawet jak rozmawiamy o klasowej wycieczce, to dowiadujemy się, że szkoła czy pani współpracują z konkretnym biurem podróży.

 

 

 

Pora przejść do konkretów, czyli co „pracownik” poza pokrytym abonamentem telefonicznym będzie otrzymywał w ramach zatrudnienia, co do którego nie określono, czy będzie ono zawarte na podstawie umowy o pracę, zlecenia, czy o dzieło.  W treści oferty znajdujemy jedynie sugestię „Prace na etacie rozumiemy jako pracę od pn. do pt. w godzinach od 9:00 do 14:00” przy czym równocześnie mówi się w niej o współpracowniku i wynagrodzeniu prowizyjnym  w wysokości 100 złotych od każdego sprzedanego egzemplarza produktu. Odpowiedzi na maila dotyczącego formy zatrudnienia nie otrzymaliśmy do chwili publikacji tego artykułu.

 

Przy okazji jesteśmy pouczeni o różnego rodzaju marketingowych sztuczkach, które możemy używać aby przekonać dyrektora szkoły do zakupu e-booka. - Należy pamiętać, że jedyną barierą w zarabianiu pieniędzy i budowaniu satysfakcjonującej oraz rozwojowej współpracy, jest przekonanie dyrekcji placówki do wzięcia udziału w programie. Placówka udostępniając ebook rodzicom, nie traci finansowo! Niewiele jest takich produktów na rynku w branży, aby klient nie tracił na tym finansowo! jedyne do czego trzeba przekonać klienta to, aby włożył odrobinę wysiłku w rozprowadzenie ebooka wśród rodziców!  Prawda, że nie brzmi to strasznie? Niczego nie "wciskamy", nie kłamiemy i nie naciągamy. Ważne aby reprezentując firmę pracować w oparciu o budowanie jej dobrego wizerunku. I to wszystko bez wychodzenia z domu! - jesteśmy motywowani. Powstaje wobec tego pytanie, kto wobec tego produkt będzie „wciskał” rodzicom.

 

Na jeden z zapisów zwraca uwagę Agnieszka Drzewoska Łuczak. Mówią on, że „każdy z dyrektorów, który zakupi produkt otrzyma zaproszenie na wybrany przez siebie warsztat, trening lub szkolenie. Pobyt i zajęcia oczywiście bezpłatne. Wersje 2, 3 i 4 dniowe” - Brak mi słów po prostu - mówi w rozmowie z portalem. - Przypomina to głośne wycieczki „szkoleniowe” dla lekarzy organizowane przez firmy farmaceutyczne. Brak tylko informacji, że szkolenia odbywać się będą w Egipcie lub na Teneryfie.

 
 

Firma "Chuligan" zachęca też, by telefonując do dyrektorów szkół nie przedstawiać się jako przedstawiciel jego firmy ale, że „można przedstawiać się nazwą Towarzystwa, ponieważ firma została powołana do realizacji programowej wyłącznie dla tego podmiotu. O tyle to ułatwia praca, że dyrektorzy placówek niechętnie chcą rozmawiać z firmami komercyjnymi. Powołując się na Towarzystwo zwiększa się prawdopodobieństwo sprzedażowe”.

 

Gratulujemy marketingowej przebiegłości w duchu biznesowej „uczciwości”.  Nie pozostaje nam nic innego jak nie tracić ufności w czujność dyrektorów nie tylko tomaszowskich szkół.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

do jasia fasoli 02.03.2012 20:42
chłopie, biadolisz. ale ci powiem, ze jest jeszcze coś gorszego od "przyglupisatych nauczycieli" To drektorka polityczka co w d.. ma szkole. ci nauczyciele co umieja uczyc to ucza ainni politykują

Reklama
Jaś fasola 23.02.2012 02:46
Ad wpis nr 5: oczywiście - 100 % racji: 1. Uzywając określenia "przygłupiastych nauczycieli" miałem na myśli tych urządzających na lekcjach, na wywiadówkach "sesje reklamowe" dla różnych firm. I zdanie to podtrzymuję i ponadto dodaję, że poza tą grupą reklamujących różne firmy na terenie szkoły jest również znaczna grupa (oczywiście nie wszyscy) innych przygłupów - tzn. wiecznie nabzdyczonych i równocześnie niedouczonych bufonów, którzy w dalszym ciągu uważają, że są nietykalną kastą, która wiecznie robi łaskę, że żyje, że uczy dzieci, która uważa, że od nich mądrzejszy jest tylko Pan Bóg a potem długo, długo nic i gdzieś tam daleko, daleko na dole durni rodzice i jesze durniejsze dzieci. Rozwydrzona do granic możliwości kasta, takie "święte krowy" , w większości podobnie niedouczone dziadowstwo jak kasty prawników i lekarzy. Ci - pożal się Boże - nauczyciele już dawno zapomnieli, że szkoła składa się z trzech PODMIOTÓW: dzieci, rodziców i nauczycieli. I kolejność tych podmiotów nie jest przypadkowa. Tymczasem, w rzeczywistości ta grupa przygłupiastych nauczycieli uważa, że jedynym podmiotem, który stanowi szkołę to są nauczyciele, a dzieci i rodzice to mało istotne PRZEDMIOTY. 2. Ktoś z mojej bliskiej rodziny rozlicza na zasadzie koleżeńskiej pomocy PIT-y nauczycieli i z tej racji doskonale się orientuję, ile zarabiają nauczyciele. I opowiadanie dyrdymałów, że ci wspaniali nauczyciele " w bohaterskim czynie społecznym" poświęcają się dla naszych dzeci, że te przepisy są tak bardzo restrykcyje, jest najlepszym dowodem traktowania rodziców jak przygłupów. Poza tym - nie jest prawdą, że jeżdżą za darmo. Natomiast prawdą jest, że mało, że jeżdżą za darmo to jeszcze mają niezłe "obrywy".

mama 23.02.2012 00:47
Szanowny nauczycielu/anuczycielko z post4. 1. Nie uważam nauczycieli za przygłupiastych 2. Nauczyciele zarabiają wystarczająco dużo (TAK TAK !!! DUŻo !!!) aby nie brać dodatkowych pieniędzy za udział w wycieczce jako opiekun od Starostwa czy UM. Wystarczy tylko darmowe wyżywienie na wycieczce i "bonusik" od biura o którym wie tzw. Poliszynel. ;-) 3. "Bezpłatna idea doktora Judyma" dawno umarła wraz z pozytywizmem. 4. Pisanie o wielu restrykcyjnych przepisach ma na celu zaciemnaianie prawdy przed rodzicami, bo te "restrykcyjne przepisy" spełnia wiele ofert a nie tylko jedynie słuszne z zaprzyjaźnionego biura. Niech rodzice wybierają wycieczki z ofert które spełniaje te "restrykcyjne przepisy". 5. Od organizacji wycieczek i wyboru ofert powien być samorząd rodziców a nauczyciel powinien tylko opiniować ich propozycje. 6. Czasy, w których nauczciel to "święta krowa" dawno,dawno minęły, wraz z upadkiem etosu zawodu nauczyciela. Pozdrawiam, i polecam Siłaczkę doktora Judyma zostawiając na inne okazje.

do @ Jaś fasola i @ mama 22.02.2012 11:47
Organizacja wycieczek szkolnych jest obwarowana wieloma restrykcyjnymi przepisami. Nauczyciele w tomaszowskich szkolach szukaja ofert w biurach podróży i jeżdżą na wycieczki za darmo. Szkoła, ani organy nadzorujące (Starostwo, UM) nie płacą im żadnych pieniędzy za dodatkową opiekę po godzinach, w nocy, a odpowiedzialności karnej i cywilnej nikt z nich nie zdejmuje. Nie wszystkie dzieci są święte, zachowują się w dzień jak należy a w nocy grzecznie śpią. Skoro uważacie nauczycieli za przygłupiastych, to sami się zajmijcie zorganizowaniem wycieczek i opieki dla swoich dzieci w imię bezpłatnej idei doktora Judyma.

mama 22.02.2012 07:44
Szkolne wycieczki, zielone szkoły i inne klasowe iprezy powinny być wybierane na drodze publicznej oceny ofert przez rodziców, a nie przez nauczyciela, który najpierw sprawę obgaduje w jedynie słusznym biurze podróży a później wskazuje (sprzedaje?) rodzicom.

22.02.2012 00:58
@Jaś Fasola: Chciałbym się odnieść do kwestii "przygłupawych nauczycieli" - ciekawe, że podobnym terminem można określić jeszcze rodziców oraz ich pociechy.

Jaś fasola 21.02.2012 22:02
Rodzice się skarżą, że wywiadówki zamieniają sie w "sesje reklamowe" ? To od czego mają rade rodziców ? Brać dyrektorów szkół za twarz i niech się tłumaczą. No tak - tylko, że wtedy dziecko będzie podpadnięte u tych przygłupiastyuch nauczycieli. Tak więc - samo zycie. A wogóle temat ciekawy.

Opinie

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: DepilatorTreść komentarza: To ile miesięcy poślizgu w parku 6 ,czy więcej?Źródło komentarza: M. Witko - o inwestycjach i trasie S12Autor komentarza: S12 bzduraTreść komentarza: S12 to wielki wał i bubel puszczony między zabudowaniami i najbardziej atrakcyjnymi wsiami. Nie ma to żadnej promocji dla miasta wręcz przeciwnie nie odciąży go od nadmiaru "ciężkiego transportu". Za to idealnie zniszczy życie ludzi i wielu rodzin gdzie domy znajdują się bezpośrednio na trasie lub w bliskim położeniu. Władze wiedziały od x lat gdzie pójdzie droga a wydawały zgody na zabudowy. Sama jestem w sytuacji gdzie wydałam oszczędności życia, poświęciłam czas i własne zdrowie żeby wszystko doprowadzić do porządku. W zamian za to dostaje autostradę przez środek działki. Nie interesują mnie żadne pieniądze w zamian za poniesioną stratę. Są rzeczy których się kupić nie da! Zostaliście wybrani przez obywateli i jeśli nie potraficie nas bronić -zniesiemy was ze stanowisk gdzie napychacie sobie kabzy naszymi pieniędzmi.Źródło komentarza: M. Witko - o inwestycjach i trasie S12Autor komentarza: Andrzej KiermasTreść komentarza: Żałosna staje się ta nasza polityka od krajowej po gminną. Chaos, bałagan brak znajomości prawa i przepisów oraz powszechne politykierstwo. Od zawsze byłem zdania, że wszystkie funkcje z wyboru należy ograniczyć do dwu kadencji. Jak patrze na tych wiecznych radnych , posłów czy senatorów to głęboko się zastanawiam kto na nich głosuje, przecież wielu z nich jest tak żałosnych.Źródło komentarza: Czy decyzja radnych A. Witczaka odbierze miastu środki unijne?Autor komentarza: ...)Treść komentarza: policjant zawsze na służbie..pamiętajcieŹródło komentarza: Policjant po służbie udaremnił jazdę pijanemu kierowcyAutor komentarza: Wyborca...Treść komentarza: Nie tylko podwyżki. Gigantyczne premie ..co miesiąc...W księgowości jest audyt..może nie było im jednak po drodze z uczciwością.Źródło komentarza: Szpital nie dostanie pieniędzy na blok operacyjnyAutor komentarza: TomaszówTreść komentarza: A ja to już bym się nie krył tylko wszystko Niemcom oddał:(Źródło komentarza: Podpisanie listu intencyjnego o wzajemnej współpracy pomiędzy ZSP nr 1 im. T. Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim, a firmą LS Technics
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama