Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 kwietnia 2025 09:17
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Siedem grzechów głównych Aleksandara Majica

Aleksandar Majic nie jest już trenerem KP RKS Lechia. Staraliśmy się przeanalizować postawę drużyny z ostatnich gier i poniżej przedstawiamy wam nasze wnioski, które naszym zdaniem zadecydowały o przeciętnych wynikach piłkarzy z Nowowiejskiej, a tym samym urlopowaniu szkoleniowca.

1. Konsekwencja, czyli jak Zawisza wbija szpilę

Reklama

Aleksandar Majic stał się zakładnikiem swojej konsekwentnej taktyki 4:1:4:1. O ile z silniejszymi zespołami taka formacja sukcesy Lechii przyniosła, o tyle z drużynami z dolnej części tabeli w ostatnim czasie było zupełnie na odwrót. Przy stanie 2: 0 ze Rzgowem Majic już szykował zmianę. Morgasia miał zastąpić Stańdo. W tym czasie Zawisza wbiła nam gola numer trzy. Po wejściu drugiego napastnika, gra Lechii poprawiła się na tyle, iż przed przerwą zielono – czerwoni nie mając już nic do stracenia skoncentrowali swoją grę na połowie rywala wbijając Zawiszy dwa gole przed przerwą. Niestety po zmianie stron ponownie zaczęliśmy grać swoje 4: 1: 4: 1 i efekt był taki, iż Lechia straciła gola numer cztery. Trener Majic w wielu przypadkach mając lepszych piłkarzy od rywala niepotrzebnie upierał się przy swoim.

 

2. Cyran w defensywie, Cyran w pomocy, Cyran w ataku

Nazwisko Cyran jest tylko symbolem tego jak w ostatnim czasie wyglądała sytuacja zawodników na boisku. Tak naprawdę przed meczem zapewne niewielu piłkarzy Lechii wiedziało, na której pozycji zaliczy występ ligowy. Milczarek w ostatnim czasie grał na stoperze, lewej i prawej stronie formacji obrony. Pierzyński raz na „szóstce”, raz na stoperze. Szymczak na „szóstce” a kolejno, jako rozgrywający. Do całej czwórki można przytoczyć jeszcze nazwisko Mireckiego, Morgasia, Króla, Polita, Chojeckiego, Stańdo. Trener Majic próbował znaleźć optymalne rozwiązanie. W jednym meczu manewr się powiódł, w  innym już nie. Podsumowując jednak całość - na dłuższą metę to się kompletnie nie opłaciło. Piłkarze się pogubili i nie mogli znaleźć swojego miejsca na boisku.  Tutaj można postawić pytanie? Jak Milczarek miał radzić sobie na prawej stronie defensywy, jeżeli pięć gier ligowych grał na lewej, a kolejne trzy na stoperze? Jak Dolot miał sobie radzić na lewej obronie, jeżeli 15 gier zagrał na stoperze. Wydaje się że różnorodność pozycji poszczególnych graczy w jednym meczu ligowym to największy błąd trenera z Czarnogóry.  Spowodowało to kompletny chaos. Prościej pisząc: jesteś od wszystkiego, jesteś do niczego.

 

3. Rakowski - napastnik od zadań specjalnych

Tak naprawdę można było by się zastanawiać, po co nam Rakowski na boisku. Podobny pożytek mielibyśmy z każdego innego wysokiego gracza, jeżeli ten ma walczyć  o górne piłki i dogrywać do kolegów. Grając jednym napastnikiem wydaje się, iż ten powinien grać na równo z ostatnim obrońcą przeciwnika. Kacper poruszał się na 30 – 35 metrze od bramki rywala, a dalej pustka. Doskonale opisaną wyżej sytuację pokazuje zdjęcie poniżej. Król podaje z prawej strony do przodu, jednak Kacper (czarne kółko) jest ustawiony na ok 30 metrze od bramki rywala i nie ma szans na przejęcie tej piłki.  Wydaje się, że trener Majic chciał mieć pożytek z Rakowskiego taki, jaki ma Borussia Dortmund z Lewandowskiego. Niestety nie udało się Borussią nie jesteśmy.

 

foto: lechia1923.pl

 

4. Niewykorzystany w 100 procentach potencjał Mireckiego

Mirecki w środku pola, Mirecki za wysuniętym napastnikiem, Mirecki na lewej stronie w drugiej linii. Tak naprawdę w wielu przypadkach kompletnie zmarnowany w ostatnim czasie potencjał zawodnika. Co więcej wydaje się że napastnik zatracił to co miał najcenniejsze – instynkt strzelecki. Marcin przychodząc do Lechii potrafił brać ciężar gry na swoje barki. Dzisiaj nie raz mając dobrą sytuację do uderzenia z dystansu, decydował się na niepotrzebne podanie do kolegi. W debiucie Wesołowskiego Mirecki wrócił tam gdzie jego miejsce, czyli na szpicę i pięknie nam się zademonstrował. Miejmy nadzieję że w następnych grach będzie podobnie.

 

5. Tiki taka na stojaka

Niestety piłkarze Lechii nie mają na chwilę obecną aż takiej przewagi w umiejętnościach nad rywalami, aby przez 90 minut móc prowadzić grę. Co więcej w ostatnich pojedynkach nasz zespół nie potrafił wymienić trzech, czterech podań na krótkiej przestrzeni. W dniu dzisiejszym futbol oparty jest na jednym, dwóch kontaktach zawodnika z piłką, czyli prościej pisząc: głowa i oczy pracują w jednym czasie. Ten element był do poprawy już w rundzie jesiennej, było sporo czasu zimą i niestety tutaj wyszły poważne zaniedbania z okresu przygotowawczego.

 

6.  Balans między ofensywą, a defensywą

Gra piłką miała dać Lechistom nie tylko przewagę w ofensywie, ale przede wszystkim w defensywie. Im krócej drużyna przy piłce, tym rywal ma mniej czasu na zdobycie gola. Niestety trenerowi nie udało się tego zbilansować. Co  więcej, na dzień dzisiejszy Lechia ma ogromne problemy z przjeściem z obrony do ataku. Nie funkcjonuje atak pozycyjny, nie funkcjonuje kontratak.

 

7. Dawid Stańdo, czyli są równi i równiejsi

Trener Majic mówił głośno, iż każdy piłkarz ma u niego szansę wyjścia w pierwszym w składzie. Niestety Dawid jest przykładem że słowa są tylko słowami, a Dawid jest tego najlepszym przykładem. Napastnik w Lechii przeżył lepsze i gorsze chwile. Grał wypożyczony w Concordii, po czym wrócił, lecz o wyjściowej jedenastce mógł tylko pomarzyć. Ogólnie zawodnik dalej ciężko pracował i w rundzie wiosennej trwającego sezonu osiągnął chyba najlepszą formę odkąd przybył do Lechii. Na boisku w roku 2014 spędził jednak zaledwie 472 minuty i to na różnych pozycjach. Grzegorz Wesołowski ustawił Dawida w Wieluniu w linii z Mireckim od pierwszej minuty i ten zanotował asystę, po znakomitej indywidualnej akcji.  Potencjał Dawida na dzień dzisiejszy jest bardzo duży.

 

 

Podsumowanie: Największym "przyjacielem i wrogiem" trenera Majica była konsekwencja, która tak naprawdę w trzeciej lidze okazała się dla nas złudna. W przypadku stylu gry. trener upierał się przy swoim ustawieniu. W przypadku zawodników tej konsekwencji już brakło i wdarła się niecierpliwość. To chyba był największy błąd szkoleniowca, bowiem proporcje powinny być odwrotne. Na boisku, treningu szkoleniowiec powinien szukać optymalnego wariantu ustawienia, a nie optymalnych pozycji dla poszczególnych graczy.

 

Trener Aleksandar Majic bez wątpienia ma jednak papiery na bardzo dobrego szkoleniowca i jestem przekonany, że to nie był ostatni epizod sympatycznego pana z Czarnogóry w Lechii. Przed nim jeszcze sporo nauki, ale zapewne o nazwisku Majic jeszcze usłyszymy. W najnowszych kartach historii zielono – czerwonych zapisał się już na stałe, za co na chwilę obecną trzeba podziękować.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zainteresowany - kibic 01.05.2014 15:31
do bartek26tm : "nie mnie to oceniać" - dobre sobie - a artykuł napisała mama ? Brawo za spostrzeżenia i po Trenerze Wesołowskim Witamy Zbawcę Tomaszowskiej Piłki !

Reklama
01.05.2014 16:37
W komentarzu poniżej chodziło mi o ocenę moich spostrzeżeń. Cytuje: "po prostu takie są moje spostrzeżenia a czy dobre, czy złe?" - Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Co do artykułu jest on subiektywną oceną (czyt. osobistą) którą się podzieliłem z wami - każdy może mieć inną. Zawsze możecie napisać swoją analizę i co wam się podoba a co nie. Portal umożliwia pisanie artykułów każdemu kto ma na to ochotę.

Piotr 30.04.2014 13:25
Skoro piszesz takie rzeczy i tak dobrze wszystko analizujesz to dlaczego nie zostałeś nowym trenerem ? Każdy krytykuje, mędrkuje, analizuje ale gdyby każdy z tych cwaniaczków co stoją z boku znalazł się na jeden mecz na miejscu trenera to narobiłby w gacie i na tym by się skończyło. Skoro pan bartek28tm i inni mu podobni są takimi specjalistami to czemu lechia nie ma jeszcze trenera idealnego ? Wszyscy więdzą co obecny,były trener robi/robił źle a jakoś znów przychodzi ktoś nowy i pan bartek28tm czy inne cwaniaczki widzą niedociągnięcia. Masz sposób to idź do działaczy lechii i przekaż im swoją wiedzę.

30.04.2014 14:21
Kolego, aby zostać trenerem III ligowego zespołu trzeba mieć stosowną licencję, a do tego trzeba nabyć uprawnienia (szkoły, kursy itd) i doświadczenie. Może w temacie deregulacji niebawem to się zmieni (już się zmieniło ale nie ma przepisów wykonawczych), sam jestem żywo zainteresowany tematem.

30.04.2014 23:45
a kto napisał że dobrze? po prostu takie są moje spostrzeżenia a czy dobre, czy złe? nie mnie to oceniać.

rks 29.04.2014 15:04
Trener pogubił się strasznie. Otoczył się laikami i ludźmi nieznającymi się na piłce, typu A. Król, R. Juda, którzy pchali go cały czas w przepaść.

olo 29.04.2014 12:43
Trafny komentarz. Trenerze,dziękujemy za awans do 3 ligi i super wynik w Pucharze Polski. Osobiście życzę sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym.

Opinie

ReklamaSklep Medyczny Tomaszów Maz.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaSklep Medyczny Tomaszów Maz.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama